Najczęstsze pytanie przed podpisaniem umowy brzmi „gdzie trafią nasze dane”. Odpowiadamy na nie rysunkiem przepływu i podziałem ról, a nie zapewnieniem, że jesteśmy zgodni z przepisami.
W najczęstszym wariancie, czyli z modelem udostępnianym przez zewnętrznego dostawcę, „Wdrożyliśmy AI” oznacza w praktyce, że fragment Twoich danych opuszcza Twój system, trafia do modelu i wraca jako odpowiedź. Warto wiedzieć, którędy dokładnie, bo każdy z tych czterech kroków jest miejscem, w którym podejmuje się decyzję:
Przy modelu uruchomionym w Twojej infrastrukturze kroku trzeciego nie ma — dane nie opuszczają Twojego środowiska. Kroki drugi i czwarty zostają, bo ograniczenie zakresu danych i możliwość odtworzenia decyzji są potrzebne niezależnie od tego, gdzie działa model.
Najskuteczniejszym zabezpieczeniem nie jest zwykle wybór dostawcy, tylko krok drugi: dane, których nie wysłano, nie wymagają żadnych gwarancji. Dlatego zakres wysyłanych pól ustalamy w fazie audytu, opisanej wmetodyce wdrożenia, a nie na etapie testów.
Ten podział wynika z RODO, nie z umowy — umowa go tylko odzwierciedla. Mylony bywa regularnie, a ma bezpośrednie skutki:
Zakres, terminy usunięcia danych i lista podmiotów, którym powierzasz przetwarzanie, reguluje umowa powierzenia zawierana dla konkretnego projektu. Świadomie nie publikujemy ich tutaj jako listy: byłaby nieaktualna przy pierwszym projekcie o innym profilu, a wiążące jest to, co w umowie, nie to, co na stronie. Przetwarzanie danych przez samą tę witrynę — analitykę i formularz kontaktowy — opisuje osobno polityka prywatności.
Poniższe cztery ustalenia zapadają przed budową, bo każde z nich jest po wdrożeniu kosztowne do zmiany:
Oba reżimy trzeba spełnić równolegle i żaden nie zastępuje drugiego. Różnica sprowadza się do tego, czego dotyczą:
Miejsca, w których się spotykają, bywają mylące. Obowiązek poinformowania człowieka, że rozmawia z systemem AI, wynika z AI Act i obowiązuje niezależnie od tego, czy w rozmowie padają dane osobowe. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji wobec osoby — o ile wywołuje wobec niej skutki prawne albo w podobny sposób istotnie na nią wpływa — to z kolei materia RODO, i obowiązuje niezależnie od tego, czy decyzję podejmuje model, czy reguła zapisana dwadzieścia lat temu. Techniczną stronę przygotowania do AI Act opisujemy w audycie gotowości na AI Act; ocenę prawną zostawiamy Twojemu prawnikowi.
Nie tylko nas. Jeśli dostawca nie potrafi odpowiedzieć na te pytania konkretnie i na piśmie, to już samo w sobie jest odpowiedzią:
Te same pytania stawiamy przy doborze rozwiązania w ramachwdrożenia AI w firmie. Odpowiedzi wynikają z warunków umownych i dokumentacji dostawcy, a ustalenia zapisujemy w dokumentacji projektu, żeby dało się do nich wrócić.
Nie powinny i jest to kwestia wyboru dostawcy oraz warunków umowy, a nie deklaracji. Biznesowe warianty usług dużych dostawców modeli standardowo wyłączają wykorzystanie treści klienta do trenowania, podczas gdy w wariantach konsumenckich bywa dokładnie odwrotnie. Który wariant obowiązuje w Twoim projekcie, ustalamy przed startem i zapisujemy — a jeśli wymóg jest bezwzględny, rozważamy model uruchamiany w Twojej własnej infrastrukturze.
Zależy od wybranego dostawcy i regionu, w którym uruchomimy usługę. Główni dostawcy modeli oferują dziś przetwarzanie w regionach europejskich, ale nie jest to ustawienie domyślne w każdym z nich. Traktujemy to jako decyzję do podjęcia świadomie na początku projektu, bo zmiana regionu po wdrożeniu bywa równoznaczna z migracją.
Administratorem pozostajesz Ty: to Twoje dane i Twoje cele przetwarzania. W zakresie danych przechodzących przez budowany system występujemy jako podmiot przetwarzający, czyli działamy na Twoje udokumentowane polecenie i w zakresie, który z Tobą uzgodniliśmy. Dostawca modelu jest zwykle dalszym podmiotem przetwarzającym. Ten podział ma znaczenie praktyczne, bo to administrator odpowiada za podstawę prawną i za obowiązek informacyjny wobec osób, których dane dotyczą.
Nie, to dwa niezależne reżimy, które trzeba spełnić równolegle. RODO dotyczy danych osobowych niezależnie od użytej technologii; AI Act dotyczy systemów AI, również takich, które żadnych danych osobowych nie przetwarzają. Zgodność z jednym nie zwalnia z drugiego, a część obowiązków — na przykład informowanie użytkownika, że rozmawia z systemem AI — wygląda podobnie, lecz wynika z innej podstawy i ma inny zakres.
Tak, przy modelu uruchomionym w Twojej infrastrukturze lub w chmurze prywatnej. Jest to droższe w utrzymaniu i zwykle oznacza mniejszy model niż największe dostępne komercyjnie, więc ma sens tam, gdzie wymóg jest twardy — na przykład przy danych objętych tajemnicą zawodową. Dla większości procesów biurowych korzystniejsze okazuje się ograniczenie tego, co w ogóle trafia do modelu.
Zasadą jest, że dane powierzone do przetwarzania wracają do Ciebie albo są usuwane po zakończeniu prac. Nie obejmuje to dokumentacji, którą trzeba zachować z innych tytułów — rozliczeniowych albo na potrzeby obrony przed roszczeniami — bo jej zakres i okres przechowywania wynikają z przepisów, a nie z naszej decyzji. Konkretne terminy i sposób potwierdzenia usunięcia reguluje umowa powierzenia, bo to ona jest egzekwowalna, a nie deklaracja na stronie.
Ta strona opisuje podejście techniczne i organizacyjne, a nie stanowi porady prawnej. Wiążące dla konkretnego projektu są zapisy umowy i umowy powierzenia przetwarzania.
Opisz proces, który chcesz wesprzeć AI, a odpowiemy, jakie dane musiałyby go opuścić i co da się z tego usunąć.